Ukryte koszty przy wymianie ogrzewania na pompę ciepła – o czym nie mówi pierwsza oferta

 

Myślałeś kiedyś, skąd biorą się ogromne różnice między wycenami pomp ciepła „pod klucz”? Jedna firma rzuca 38 tys., druga 65 tys., a obie twierdzą, że „wszystko w cenie”. Brzmi znajomo?

Problem w tym, że „wszystko” znaczy często coś zupełnie innego. I właśnie tam chowają się koszty, które wychodzą dopiero przy montażu albo – co gorsza – po pierwszej zimie.

Poniżej masz zestawienie typowych „dodatków”, które potrafią wywrócić budżet do góry nogami.


Hydraulika – przeróbki, które nagle „nie są w cenie”

Sama pompa ciepła to dopiero początek. Jej podłączenie do tego, co już masz w kotłowni, potrafi kosztować prawie tyle co połowa jednostki zewnętrznej.

Najczęstsze ukryte koszty po stronie instalacji wodnej:

·         Wymiana starych rur stalowych / ocynkowanych na miedź lub PEX

·         Dołożenie bufora ciepła albo sprzęgła hydraulicznego

·         Wymiana zaworów, pomp obiegowych, filtrów (szczególnie przy starych instalacjach grzejnikowych)

·         Modernizacja zasobnika c.w.u. – często stary nie nadaje się do pracy z pompą

·         Płukanie instalacji (szlam, rdza, kamień – klasyka)

Część firm celowo pokazuje w ofercie tylko „szkielet” instalacji, a dopiero na miejscu padają komunikaty typu:
„Wie pan co, tu się nie da zostawić tej pompy, trzeba nową – dopiszemy…”.

Prąd, zabezpieczenia i przyłącze – ukryty wróg w rozdzielnicy

Pompa ciepła to spore urządzenie elektryczne. Jeśli masz stary dom, rozdzielnica i przyłącze mogą być po prostu za słabe.

Na co możesz się „nadziać”?

·         Zwiększenie mocy przyłączeniowej (wniosek do zakładu energetycznego, opłata, czas oczekiwania)

·         Wymiana przewodu z licznika do domu – gdy przekrój jest zbyt mały

·         Nowa rozdzielnica lub rozbudowa starej

·         Dodatkowe zabezpieczenia, wyłączniki różnicowoprądowe, ograniczniki przepięć

·         Oddzielny obwód pod pompę ciepła z odpowiednim przekrojem kabla

Przy małym domu to może być kilkaset złotych. Przy starszym, dużym budynku – kilka tysięcy, a czasem nawet więcej, jeśli trzeba kopać nowy kabel.



Budynek i otoczenie – przygotowanie miejsca, o którym nikt nie myśli

Na wizualizacji wszystko wygląda pięknie: jednostka zewnętrzna stoi sobie grzecznie przy ścianie, nic nie przeszkadza. A w realu?

Nagle okazuje się, że trzeba:

·         Wykonać fundament / stelaż pod jednostkę zewnętrzną

·         Przerobić elewację (wycięcia, naprawy tynku po przejściach instalacji)

·         Zrobić odwodnienie skroplin – rura do drenażu, studzienki, czasem podłączenie do kanalizacji

·         Postawić ekran akustyczny (siatka, panele, zieleń) jeśli sąsiedzi są blisko

·         Zlikwidować stary kocioł, zasobnik, komin – wywóz, demontaż, zaślepienie

To nie są ogromne pojedyncze kwoty, ale zsumowane potrafią przekroczyć kilka tysięcy złotych – a mało kiedy widzisz je na pierwszej stronie oferty.

Papierologia, projekt i formalności – czas też kosztuje

Niektóre rzeczy możesz zrobić sam, ale często i tak skończy się na płaceniu komuś, kto „ogarnie temat”.

W praktyce mogą dojść:

·         Projekt instalacji (szczególnie przy dotacjach lub większych budynkach)

·         Świadectwo charakterystyki energetycznej albo audyt energetyczny

·         Dokumenty do zakładu energetycznego (zwiększenie mocy, wniosek, schemat)

·         Zaświadczenia do programu dotacji (Czyste Powietrze, Moje Ciepło itd.)

Do tego dochodzi Twój czas: podpisy, wizyty, telefony, poprawki. Formalnie „bezpłatne”, ale realnie – coś za coś. Część firm to wlicza w cenę, część… dopiero dopisuje, gdy pojawia się temat dotacji.

Eksploatacja i serwis – koszty, które wychodzą po pierwszej zimie

Nawet jeśli inwestycja początkowa jest dopięta, po sezonie grzewczym możesz się zdziwić kilkoma rzeczami:

·         Przeglądy gwarancyjne – zwykle raz w roku, płatne

·         Filtry, odpowietrzniki, drobne części – tanie, ale dojdą regularnie

·         Ewentualne uzupełnienie czynnika / glikolu

·         Korekta ustawień sterownika – część firm bierze za to osobne pieniądze, jeśli robisz to po montażu

Do tego dochodzi koszt energii, który mocno zależy od:

·         jakości projektu (dobór mocy, temperatura zasilania),

·         tego, czy ktoś sensownie poustawiał krzywe grzewcze,

·         i czy Twoja instalacja w ogóle nadaje się do pompy (grzejniki, izolacja budynku).

Źle dobrana pompa ciepła może być niby „tania w zakupie”, ale droga w rachunkach.

Przykładowe zakresy dodatkowych kosztów – szybkie zestawienie

Orientacyjnie może to wyglądać tak (oczywiście widełki są duże, chodzi o skalę, nie konkretną wycenę):

Rodzaj kosztu

Orientacyjny zakres (PLN)

Przeróbki hydrauliczne

2 000 – 8 000

Bufor, zawory, osprzęt

1 500 – 5 000

Zwiększenie mocy przyłącza, elektryka

1 000 – 6 000

Fundament, prace ziemne, ekran

500 – 3 000

Demontaż starego źródła, komin

500 – 2 000

Dokumenty, audyt, projekt

500 – 2 500

Roczny serwis i przegląd

300 – 800 (co rok)

Jak widzisz, sama pompa za 25–30 tys. zł to tylko część historii. Cała reszta może spokojnie dobić drugie tyle – albo przeciwnie, zamknąć się w rozsądnych widełkach, jeśli od początku masz wszystko jasno rozpisane.

Jak się bronić przed „tanią” ofertą, która będzie droga?

Zanim podpiszesz umowę, zrób sobie prostą checklistę:

1.    Poproś o dokładny zakres prac – punkt po punkcie, co jest w cenie.

2.    Dopytaj o przeróbki elektryczne i hydrauliczne – czy są policzone, czy rozliczane „na miejscu”.

3.    Zapytaj wprost o koszty demontażu starego kotła i komina.

4.    Ustal, kto ogarnia dokumenty do zakładu energetycznego i dotacji – Ty czy firma.

5.    Poproś o informację, ile kosztuje roczny przegląd i jakie są warunki gwarancji.

Jeśli wykonawca odpowiada konkretnie, nie ucieka od liczb i nie mówi tylko „spokojnie, dogadamy się” – to dobry znak. A Ty masz dużo większą szansę, że pompa ciepła będzie realną zmianą na plus, a nie skarbonką bez dna. Powyższy artykuł sporzadzony jest wraz z firmą https://nowatorskidom.pl/  .

Komentarze